Smart Kids Planet w Warszawie znajduje się w Fabryce Norblina na poziomie -1.
Jest to wyjątkowe miejsce na mapie atrakcji dla dzieci w Polsce, często za granicą takie miejsca są nazywane Children's Museum, a Smart Kids Planet określa się jako miejsce pomiędzy salą zabaw, a centrum nauki.
W Smart Kids Planet jest 9 wydzielonych stref, gdzie dzieci mogą bawić się, uczyć, grać, trenować i wcielać w rolę dorosłych. Poszczególne atrakcje i stanowiska zachęcają do współpracy, oswajają z technologiami, zachęcają do ruchu i odkrywania świata różnymi zmysłami.
Dzieci mogą wejść do sklepu, zrobić zakupy, być sprzedawcą w sklepie, zostać kurierem, zobaczyć jaką drogę przemierza paczka, spróbować swoich sił w strzelaniu bramek, przekonać się jaką drogę pokonują śmieci, sterować dźwigiem, poznawać prawa fizyki... Dużo tego!
Dodatkowo, jest tutaj też scena, na której odbywają się animacje, jest wydzielona i ogrodzona przestrzeń dla maluszków oraz pokój cichszy i spokojniejszy.
Miejsce jest dedykowane dzieciom od 0 do 10 lat.
Poniedziałek
09:00 - 20:00
Wtorek
09:00 - 20:00
Środa
09:00 - 20:00
Czwartek
09:00 - 20:00
Piątek
09:00 - 20:00
Sobota
09:00 - 20:00
Niedziela
09:00 - 20:00
11 czerwca 2026 21:57 local time
Żelazna 51/53, Warszawa, Polska
Musisz być zalogowany, aby zamieścić komentarz.
a-kielas
20 kwietnia 2026 at 13:48Wizyta w warszawskim Kids Planet z ekipą 8, 10 i 16 lat to był prawdziwy test logistyczny, ale atrakcje „zawodowe” skradły show.
Sklep i sortowania przesyłek – hit wyjazdu: Myślałem, że idziemy do sali zabaw, a trafiłem do centrum logistycznego. 8-latek i 10-latek weszli w rolę tak mocno, że prawie wystawili mi fakturę za zakupy. Zabawa w sklep to był majstersztyk – sortowanie towarów i obsługa klienta weszły na taki poziom, że lokalne dyskonty mogą się od nich uczyć.
Ale to wysyłanie paczek było absolutnym numerem jeden! System przesyłek działał sprawniej niż u niejednego kuriera przed świętami. Paczki latały, segregacja trwała, a radocha z każdej „dostarczonej” przesyłki była bezcenna. Nawet 16-latek, który oficjalnie był tam „tylko dla towarzystwa”, nagle zaczął wykazywać podejrzanie duże zainteresowanie logistyką i „pomagał” młodszemu rodzeństwu tak ambitnie, jakby planował otwarcie własnego startupu kurierskiego.
Podsumowując: Jeśli chcecie zobaczyć, jak Wasze dzieci dobrowolnie garną się do pracy, rzucajcie wszystko i lećcie do Kids Planet. Wyszli zmęczeni, dumni z dobrze wykonanej roboty i – co najważniejsze – z uśmiechami od ucha do ucha.